Krótki wpis krytyczny.

W samym centrum Krakowa, u stóp Wawelu znajdziemy miejsce o dumnej nazwie “ Pola Dialogu”. Stoi sobie,  zaprasza na wystawy, kawę i do otwartego dialogu…

Miejsce to, powstało z inicjatywy krakowskiego oddziału Papieskiego  Stowarzyszenia “ Pomoc Kościołowi w potrzebie” i jak przeczytać można na ich stronie internetowej- ma stać się centrum dialogu międzyreligijnego. Poniżej zamieszczam dokładny cytat: “Nasz projekt – “Pola Dialogu” to pierwsze w Polsce miejsce podejmujące temat łamania wolności religijnej, skupiając się szczególnie na sytuacji prześladowanych chrześcijan, które jednocześnie stwarza przestrzeń dialogu i spotkań.”

Inicjatywa fantastyczna, niestety jak to często w Polsce bywa- gorzej z realizacją.

Niedługo po otwarciu tej instytucji, do Krakowa przyjechał mój przyjaciel- chińczyk, student polonistyki. Wszedł do tej właśnie kawiarni i już od progu usłyszał “ O! chińczyk przyszedł” . Ten moment zrujnował całe godziny mojego tłumaczenia, że Polacy są “niezwykle tolerancyjnym narodem”. Szczególnie, że usłyszał to z ust zakonnicy. Niby nic, ale jednak.

Nie tak dawno jako reklama zapraszająca klientów do środka stanął taki oto “ zapraszacz”. ( za zdjęcie dziękuję Marcie Siemczonek)

 

Niby nic takiego, ale jednak.

Pomijam już, że wyrażenie “kopamatakawa”- brzmi bardziej po japońsku niż po chińsku- o to absolutnie nie mam do nikogo pretensji, bo zdaje sobie sprawę, że dla przeciętnej osoby te dwa języki to jedno i to samo, ale kamon!- cała ta reklama pachnie rasizmem na kilometr!

Gdyby taka reklamówke wystawiła sobie  pierwsza, lepsza kawiarenka w Krakowie, pewnie też nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenia, ale ustawiło ją sobie “Centrum Dialogu”, w dodatku niemal dosłownie na schodach kościoła! Reklama co prawda nie obraża nikogo ani niczyich uczuć religijnych, ale jest lekceważąca i  nie na miejscu.

Wydaje mi się, że władze Stowarzyszenia powinny dokładniej weryfikować działania osób tam pracujących, bo takie zachowania na pewno do dialogu nie zachęcają.

I na koniec dodam tylko, że nie jestem ani po stronie kościoła ani mu przeciwna.

Stoję po stronie otwartości i tolerancji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *