Myślisz o nauce chińskiego? Zastanawiasz się jak zacząć?

Kiedy studia sinologiczne nie wchodzą w grę i nie jesteś językowym kamikadze, żeby uczyć się chińskiego na własną rękę ( szczerze odradzam) zapewne stajesz przed wyborem:

Szkoła językowa czy prywatne zajęcia 1:1 ?

W oparciu o własne doświadczenie postaram się pomóc Ci jakoś w tym wyborze. Dzisiaj skupię się na temacie szkół językowych.

Najpierw trochę prywaty:)

Kiedy zaczynałam się uczyć chińskiego, a było to ładnie ponad 10 lat temu w tym temacie nie było zbyt szerokiego wyboru – jedynie Instytut Konfucjusza i jeszcze jedna szkoła językowa oferowały takie zajęcia

Nie myśląc wiele, wybrałam szkołę językową  tylko dlatego, że zajęcia odbywały się wieczorami ( studiowałam i pracowałam, więc zajęcia o 14: 30 jakie wtedy proponował IK zdecydowanie nie były dla mnie… Zresztą nie bardzo wiem do kogo były adresowane, bo zarówno licealiści jak i studenci jak i osoby pracujące raczej o 14:30 są jeszcze zajęci- no chyba,że się mylę)

Wybrałam szkołę językową i miałam oooogrome szczęście! W mojej grupie były jedynie 3 osoby- ja, mój chłopak i jeszcze jedna dziewczyna. Do tego trafiłam na wspaniałą nauczycielkę- Karolinę, która tak naprawdę zaraziła mnie pasją do języka chińskiego! ( a z Karoliną wiążę się jeszcze jedna zaskakująca historia…Karola bardzo Cię z tego miejsca pozdrawiam <3 !). Było nas malutko, więc nauka szła szybko i na zajęciach każdy miał szansę się wypowiedzieć.

Niestety, jak można było przewidzieć nasza 3 osobowa grupa nie była dla szkoły językowej rentowna, więc “ zostaliśmy rozwiązani”

I tak trafiłam do IK. I znowu miałam oooogromne szczęście!  Grupa liczyła 6 osób, wszyscy młodzi i pełni zapału, a zajęcia prowadziła Chinka, która świetnie znała polski, więc bez problemu po polsku tłumaczyła nam zagadnienia gramatyczne. Byłam zachwycona!

Minął kolejny rok- po wakacjach wróciłam do Instytutu i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu nagle w naszej  grupie pojawiło się dodatkowe 8 osób…. Było nas 14, w tym 3 starsze panie, które uczyły się języka hobbystycznie.

To była prawdziwa katastrofa… Zajęcia szły bardzo opornie. Jeden rozdział  zajmował nam 4- 5 zajęć. Połowa każdej lekcji schodziła nam na powtarzanie słówek – zanim każda z 14 osób przeczytała nowe słowa mijało dobre 45 minut, a kolejne 45 minut schodziło na pisaniu znaków ( i licznych prośbach starszych Pań o większe znaki, dodatkowe powtórzenie, -nastu pytaniach o to samo zagadnienie). I proszę nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko starszym osobom uczącym się języka! Jednak w tamtym czasie bardzo mocno spowolniło to moją ( i nie tylko moją )  naukę. Wtedy nie było też innej grupy, do której mogłabym się przenieść

I szczerze, byłam mocno wkurzona! Semestr kosztował 1000 zł ( wtedy dla mnie była to suma niewyobrażalna- zresztą dalej to kupa pieniędzy), a  postępy były praktycznie żadne.

I tak, po jednym semestrze przeniosłam się na zajęcia prywatne:)


Poniżej przedstawiam mój subiektywny przewodnik- czym się kierować przy wyborze szkoły językowej do nauki chińskiego:

1.Przede wszystkim – zanim zapłacisz za kurs upewnij się 10 razy ile jest osób w grupie! Język chiński jest językiem tonalnym- bardzo ważne jest, żebyś miał możliwość wypowiedzenia się na zajęciach! Jeżeli w grupie jest więcej niż 6/8 osób a zajęcia trwają 90 minut, to  czasu dla Ciebie lektor będzie miał naprawdę niewiele. Jeżeli osób w grupie jest więcej niż 15 uciekaj! To naciąganie, a nie prawdziwy kurs.

2. Sprawdź kto jest Twoim nauczycielem! O ile w przypadku języka angielskiego zajęcia z native speakerem od poziomu początkującego mogą być super rozwiązaniem, tak w przypadku chińskiego niekoniecznie. Różnica  językowa między polskim a chińskim jest głęboka jak rów mariański- ważne jest, żeby osoba która Cię uczy potrafiła wyjaśnić różnice gramatyczne. Jeżeli nie po polsku to chociaż po angielsku…

3.Sprawdź czy szkoła oferuje Ci jakieś “ bonusy” – w postaci dostępu do multimediów, książek, gazet czy chociażby dodatkowych konwersacji z lektorem. Szczególnie na początku możesz potrzebować “ dodatkowego” wsparcia 🙂

4.Upewnij się, że szkoła będzie oferować kontynuację kursu. Wiem, że ciężko to sprawdzić, ale lepiej spytaj przy zapisach:) Niestety bardzo częstą praktyką jest otwieranie kursu na poziomie A1 i brak jego kontynuacji….

5.Sprawdź dla kogo adresowany jest kurs. Jeżeli w Twojej grupie będą dzieci/ młodzież ( tu mam na myśli osoby w wieku 10-14) prawdopodobnie szybko przegonią Cię w nauce ( sorry, taka prawda- dzieci i młodzież jeśli są odpowiednio zmotywowani uczą się znacznie szybciej niż dorośli), a Ty będziesz musiał nadrabiać…  Jeśli będzie dużo osób straszych ( +70) prawdopodobnie nauka będzie szła wolniej. Oczywiście to NIE JEST reguła.


To byłoby na tyle “ złotych porad”.

Niedługo na blogu pojawi się ten sam temat widziany z drugiej strony- ze strony lektora.

Stay tunned!

JEZYK CHIŃSKI

Data wpisu 4 lipca 2019


CZY CHIŃSKIEGO WARTO UCZYĆ SIĘ W SZKOLE JĘZYKOWEJ?

Myślisz o nauce chińskiego? Zastanawiasz się jak zacząć?

Kiedy studia sinologiczne nie wchodzą w grę i nie jesteś językowym kamikadze, żeby uczyć się chińskiego na własną rękę (szczerze odradzam) zapewne stajesz przed wyborem: Szkoła językowa czy prywatne zajęcia 1:1? W oparciu o własne doświadczenie postaram się pomóc Ci jakoś w tym wyborze. Dzisiaj skupię się na temacie szkół językowych.

SZKOŁA JĘZYKOWA

Najpierw trochę prywaty:)

Kiedy zaczynałam się uczyć chińskiego, a było to ładnie ponad 10 lat temu w tym temacie nie było zbyt szerokiego wyboru – jedynie Instytut Konfucjusza i jeszcze jedna szkoła językowa oferowały takie zajęcia

Nie myśląc wiele, wybrałam szkołę językową  tylko dlatego, że zajęcia odbywały się wieczorami (studiowałam i pracowałam, więc zajęcia o 14: 30 jakie wtedy proponował IK zdecydowanie nie były dla mnie… Zresztą nie bardzo wiem do kogo były adresowane, bo zarówno licealiści jak i studenci jak i osoby pracujące raczej o 14:30 są jeszcze zajęci- no chyba, że się mylę)

Wybrałam szkołę językową i miałam oooogrome szczęście! W mojej grupie były jedynie 3 osoby- ja, mój chłopak i jeszcze jedna dziewczyna. Do tego trafiłam na wspaniałą nauczycielkę- Karolinę, która tak naprawdę zaraziła mnie pasją do języka chińskiego! (A z Karoliną wiążę się jeszcze jedna zaskakująca historia…Karola bardzo Cię z tego miejsca pozdrawiam <3 !). Było nas malutko, więc nauka szła szybko i na zajęciach każdy miał szansę się wypowiedzieć.

Niestety, jak można było przewidzieć nasza 3 osobowa grupa nie była dla szkoły językowej rentowna, więc zostaliśmy rozwiązani.

I tak trafiłam do IK.

I znowu miałam oooogromne szczęście!  Grupa liczyła 6 osób, wszyscy młodzi i pełni zapału, a zajęcia prowadziła Chinka, która świetnie znała polski, więc bez problemu po polsku tłumaczyła nam zagadnienia gramatyczne. Byłam zachwycona!

Minął kolejny rok…

Po wakacjach wróciłam do Instytutu i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu nagle w naszej  grupie pojawiło się dodatkowe 8 osób…. Było nas 14, w tym 3 starsze panie, które uczyły się języka hobbystycznie.

To była prawdziwa katastrofa… Zajęcia szły bardzo opornie. Jeden rozdział  zajmował nam 4- 5 zajęć. Połowa każdej lekcji schodziła nam na powtarzanie słówek – zanim każda z 14 osób przeczytała nowe słowa mijało dobre 45 minut, a kolejne 45 minut schodziło na pisaniu znaków (i licznych prośbach starszych Pań o większe znaki, dodatkowe powtórzenie, -nastu pytaniach o to samo zagadnienie). I proszę nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko starszym osobom uczącym się języka! Jednak w tamtym czasie bardzo mocno spowolniło to moją (i nie tylko moją) naukę. Wtedy nie było też innej grupy, do której mogłabym się przenieść

I szczerze, byłam mocno wkurzona! Semestr kosztował 1000 zł (wtedy dla mnie była to suma niewyobrażalna- zresztą dalej to kupa pieniędzy), a postępy były praktycznie żadne.

I tak, po jednym semestrze przeniosłam się na zajęcia prywatne:)

Poniżej przedstawiam mój subiektywny przewodnik- czym się kierować przy wyborze szkoły językowej do nauki chińskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *